Witam. Dzisiaj będzie smutny post. Przynajmniej dla mnie bardzo przykry. Otóż dzisiaj rano umarł mój mały aniołek, Łatuś. Miał 2,5 roku. Wczoraj wieczorem miał jakby paraliż tylnych łapek a dzisiaj mama zauważyła u niego gulkę w przełyku. Nie wiem co mam ze sobą robić. Czuję pustkę. Nie ma jednego bardzo ważnego dla mnie członka rodziny. Strasznie ciężko mi o tym pisać. To jest bardzo krótki post. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie. Może wiecie jak mogę się z tym pogodzić bo chodzę po domu jak trup i płaczę. Proszę napiszcie mi jakiś komentarz będę bardzo wdzięczna.
Chciałam was tylko zawiadomić. Jak dojdę do siebie to spróbuję coś napisać. Nie wiem kiedy. Nikt nie wie. Mam nadzieję, że w miarę szybko bo naprawdę nie mogę. Od tego wszystkiego kręci mi się w głowie
Jeśli macie jakieś zwierzątko życzę wam z całego serca żeby żyło jak najdłużej. Wiem jaki to ból pogrzebać przyjaciela. Niech pocieszają i zabawiają was wszystkich.
To wszystko co chciałam napisać. Jeśli możecie to zostawcie jakiś komentarz, na pewno poprawicie mi humor. Pozdrawiam
PandziaaEma
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz